czwartek, 6 czerwca 2013


wygłupy i śmiechy, juz w Lizbonie, po oddaniu samochodu

smmochód oddaliśy bez żadnej rysy!!!!mój mąż- wspaniały kierowca!!! nowym autem, w nie swoim kraju, bez ubezpieczenia, no jedynie u św. Antoniego!!! polecam ;-) meża jako kierowcę oczywiście

i tu już w oceanarium ;-)

gwaizda robi zdjęcie

jo to tam była ganc w szoku

dobrze że mi Bolek przypominał żeby oddychać, bo całe oceanarium na wdechu mogłam zwiedzić ;-)


ryba wpływa do Bolka gęby

Kosma też miał rybki na swojej wysokości

cudne te Boże stworzenia, tu konik morski

rybcia

krabik

a tu Bolek zatapia swoją rodzinę;( żegnajcie ludki




Kosma bardzo, ale to bardzo dzielnie zniósł lot! startowanie to pikuś, przy lądowaniu trochę wody dostał.  Wylądowaliśmy w Berlinie i potem busem do Poznania. Cała podróż busem też bardzo dzielnie się trzymał! My zresztą też. 
Drodzy czytelnicy, mam nadzieję że miło się wam z nami wypoczywało i że na nastepne wakacje ruszymy niedługo- jak tylko odpoczniemy po tych ;-D

wtorek, 4 czerwca 2013

sardynki


jesteśmy w Peniche.
Szliśmy na spacer, jak zwykle zapuściliśmy się w tereny mało turystyczne, takie lokalne. Przed domami grillowali sardynki. Zostaliśmy zaproszeni do jednego z takich grilli. Zjedliśmy sardynki które 3h wcześniej zostały złowione, do tego pyyyszny chleb, oranżada i piwo- do wyboru. I to tak po prostu, bez pieniędzy, żeby było miło. No i było. Z dwoma rodzinami portugalczyków, zjedliśmy sobie sardynek. Bez wątpienia jest to podsumowanie tego wyjazdu. Portugalczycy których spotykaliśmy są wspaniałymi, otwartymi, pogodnymi, uśmiechniętymi ludzmi. Zawsze chętni do pomocy. No i do poczęstowania sardynkami ;-D
Wcześniej zwiedzaliśmy Obidos i, tam też spaliśmy w rezydencji z basenem ;-)
udało się nam też omijać autostrady i główne drogi, tak że nachapaliśmy się widokami że ho ho ho

Procesja Bożego Ciała. Chyba Bolek już pisał że przez kryzys niektóe świeta kościelne zostały przeniesione na niedzielę. Kosma zaznaczył swoją obecność robiąc kupę podczas mszy świętej, a co!

Kosma na procesji Bożego Ciała

a tu już kolejny dzień, poniedziałek. Pluski w oceanie.

pierwszy w życiu deserek jedzony łyżeczką, całe szczeście na golasa ;-)

tak wygląda Portugalia jak się nie jeździ głównymi drogami

są dogodne miejsca na pozbycie się żon


Marta i PAAAAn OceAAAAN zimny że brrrrrrrrrr

a tu żeby Kosma nie zapomiał jak się pływa ;-)woda jednak była tak zimna że tylko nogi chlapaliśmy

pierwszy widok na Obidos

Kosma wskakuje w poucza zamiast do basenu


halooo

tu sms do Mireczka, o poradę co najlepiej zrobić z ostatnim dniem, tak żeby jeszcze wszystko zobaczyć ;-)

dzielni wędrowcy schodów się nie boją






plaża w Peniche

kuchnia na naszym noclegu w Peniche


deser na tarasie

udany dzień i wyjazd do Portugalii, zakończony grillowanymi sardynkami

niedziela, 2 czerwca 2013

dzień dziecka

Jesteśmy po dniu mega obijania się, więc nie ma za bardzo co pisać ;-) 
patrzcie i zazdroście ;-D

Może tylko warto wspomnieć że i ja i Bolek zgubiliśmy telefony....
no i co za kraj! już z obu dzwonili żebyśmy je odebrali ;-)

Kosma i Ania

Antoni z córeczką

stopy Kosmy

powitanie PAAAAna oceAAAAna

już zanużeni po pas


czego się nie robi żeby rano nie przewijać...tu z Bolkie przegrałam zakład że się nie zanuży...oczywiście o pierwsze ranne pzewijanie

jak widać, przegrałam


pycha, w życiu nie jadłem!!! mniam, piaseczek