jesteśmy w Peniche.
Szliśmy na spacer, jak zwykle zapuściliśmy się w tereny mało
turystyczne, takie lokalne. Przed domami grillowali sardynki. Zostaliśmy
zaproszeni do jednego z takich grilli. Zjedliśmy sardynki które 3h
wcześniej zostały złowione, do tego pyyyszny chleb, oranżada i piwo- do wyboru. I to tak po prostu, bez pieniędzy, żeby było miło. No i było. Z dwoma rodzinami portugalczyków, zjedliśmy sobie sardynek. Bez wątpienia jest to podsumowanie tego wyjazdu. Portugalczycy których spotykaliśmy są wspaniałymi, otwartymi, pogodnymi, uśmiechniętymi ludzmi. Zawsze chętni do pomocy. No i do poczęstowania sardynkami ;-D
Wcześniej zwiedzaliśmy Obidos i, tam też spaliśmy w rezydencji z basenem ;-)
udało się nam też omijać autostrady i główne drogi, tak że nachapaliśmy się widokami że ho ho ho
 |
| Procesja Bożego Ciała. Chyba Bolek już pisał że przez kryzys niektóe świeta kościelne zostały przeniesione na niedzielę. Kosma zaznaczył swoją obecność robiąc kupę podczas mszy świętej, a co! |
 |
| Kosma na procesji Bożego Ciała |
 |
| a tu już kolejny dzień, poniedziałek. Pluski w oceanie. |
 |
| pierwszy w życiu deserek jedzony łyżeczką, całe szczeście na golasa ;-) |
 |
| tak wygląda Portugalia jak się nie jeździ głównymi drogami |
 |
| są dogodne miejsca na pozbycie się żon |
 |
| Marta i PAAAAn OceAAAAN zimny że brrrrrrrrrr |
 |
| a tu żeby Kosma nie zapomiał jak się pływa ;-) | woda jednak była tak zimna że tylko nogi chlapaliśmy |
 |
| pierwszy widok na Obidos |
 |
| Kosma wskakuje w poucza zamiast do basenu |
 |
| halooo |
 |
| tu sms do Mireczka, o poradę co najlepiej zrobić z ostatnim dniem, tak żeby jeszcze wszystko zobaczyć ;-) |
 |
| dzielni wędrowcy schodów się nie boją |
 |
| plaża w Peniche |
 |
| kuchnia na naszym noclegu w Peniche |
 |
| deser na tarasie |
 |
| udany dzień i wyjazd do Portugalii, zakończony grillowanymi sardynkami |