| Bolo napełnia bablebutelkę wodą, tylko nie wiemy jak działa filtrowana łaska ;-) |
chłopaki skoro świt na placu przed bazyliką
koło naszego wozu ledwo daję radę, a przed nami droga krzyżowa ;-)
w lustrze odbija się po prawej pomnik Chrystusa ze źródełkiem, a po lewej widać miejsce objawień Maryji
Maryja tu Maryja tam
te maki mijaliśmy idąc na dr.Krzyżową, i były legalnie hodowane ogrodzie ;-)
Drogę Krzyżową odprawialiśmy z Anglikami mieszkającymi w Lizbonie w parafii oo.Dominikanów...
pątnicy na dr.Krzyżowej
w tym miejscu 2 razy ukazał się anioł dzieciakom, jeden raz jeszcze przy studni przy której też byliśmy, na terenie domu Łucji
anioł przedstawił się dzieciakom jako anioł stróż Portugali, fajny fryz;-)
tam za murkiem robiliśmy sobie sjestę, bo jak to Muszyńscy- nie ma jak się wybrać w południe na łażenie ;-)
po prawej, tam gdzie palą się świece odbyło się też jedno z objweń
kto da więcej ;-)
dom Łucji, zwiedziliśmy go sobie
w domu Łucji
w środku wiklinowe postcie
byliśmy pod wrażeniem manewrów kierowców autobusów...
wąsko dość, ale wszyscy dali radę
poobiedni deser, w nazwie było "halva" to myślałam że coś z chałwą będzie, ale nie! za to przeeeepyszna marchewka z rodzynkami i migdałami posypana kokosem
Bolko i Kosma przy puddingu czekoladowym, Koma mógł tyko patrzeć
pod krzyżem na placu sanktuarium
gilgotki w brzuch
to ostatni zdjęcie z kapeluszem, który został zakupiony DZIŚ, kiedy zorientowaliśmy się że g nie ma, już wszystkie przybytki było pozamykane
a tu podglądamy kogo Maryja nosi w sercu
Dzisiejszy dzień już dobiega końca, wstępnie chcieliśmy iść na wieczorne nabożeństwo ze świecami, le jak patrzę na moich śpiących chłopaków to obawiam się że na chceniu pozostanie. Dzień był taki drużokowo-kalwaryjski otoczony milionem figurek i różańców. Dyskutujemy dużo o tym jak to jest dorobić się na kulcie Maryjnym i w ogóle jak to jest z tymi objawieniami. Niektórym wiara tu rośnie a innym wręcz przeciwnie...ale jest ciekawie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz