Kosma i tata się fajnie bawią, a tu trzeba pranie powiesić i śniadanie no i szykujemy się na nowe podboje stolicy.
Do napisania.
No więc mamy już późno, wiec tylko kilka zdań i fotki
no to jak to Benia mówi: padamy na ryj ;-)
dziś jak zwykle intensywnie: dzień zaczynamy standardową już kupą Kosmy, potem szybko małe śniadanko i o 8 wyjeżdzamy z Paulem do centrum, on dalej do pracy.
Dziś było zwiedzanie zamku, dłuuuuugi spacer po ciastka.
No i dziś o tyle stresujący dzień że nasi gospodarze zażyczyli sobie że dziś to my gotujemy ;-)
więc tam na zdjęciu zobaczycie, o zgrozo ziemniaki pure które nalewaliśmy chochlą ;-)
Kosma dziś był karmiony na peronie w metrze i jadącym autobusie. Przewijany min. na łąwce na przystanku. No takie miejsca to pierwszy raz ;-)
śniadanie Kosmy na zamku
zamkowe widoki na Lizbo
to kafelki w bazylice, św. Franciszek głosi kazanie rybą
wrzeszczący most
czy ta noga już złamana ;-)
pomnik odkrywców
chłopaki na mapie świta
lane pyry, takie polskie danie....
w kuchni naszych gospodarzy
ja mówię...padam na ryj...chyba jakaś inna Benia.
OdpowiedzUsuńCudny ten Kosma pod Ananasem :)