Pozdrawiamy z Lizbony, pijemy pifko i kawę.
Kosma zachwyca się tatą, poznał go wczoraj od razu i baaaardzo się cieszyli na swój widok!
na tym blogu jak tylko dorwiemy wifi będziemy pisać co u nas ciekawego ;-)
na razie cieszymy się słońcem, chodz rano wcale ciepło nie było
idziemy zwiedzać Lizbo
hej ho
co do podróży samolotem, to później, na razie tyle że przeżyliśmy ;-)
Z tego co widzę nie czekaliście na koniec burz, więc pewnie trząchało...
OdpowiedzUsuńdało się przeżyć ;-) w samolocie poznałam kolegę Piotra, który w Lizbo miał przesiadkę i dalej na Cabo Verde leciał, bo tam ma dom który 2 lata temu sobie zbudował! jest z Warszawy. No czyli jak to neo mówią:odwagi bracie ;-D
Usuń